• Strona główna
  • Misja serwisu
  • Kontakt

Humor

Po lekturze poważnych tekstów o zorganizowanej przestępczości czas na chwilę relaksu i odrobinę rozrywki. Poniżej pogrupowane w kategorie znajdują się związane tematycznie z witryną (jakże mogłoby być inaczej) dowcipy. Jeśli znasz jakiś śmieszny dowcip, którego nie znalazłeś na stronie, przyślij go koniecznie do mnie e-mailem. Zamieszczę go na stronie wraz z Twoim imieniem, e-mailem lub pseudonimem, by także inni użytkownicy serwisu mogli śmiać się z nieznanych wcześniej żartów.

O gangsterach

Gangster do gangstera: - Doktor kazał mi natychmiast wyjechać z kraju.
- A to był doktor medycyny, czy doktor prawa?

- Czy to prawda, że szef mafii uciekł z pana córką i wszystkimi pieniędzmi?
- Tak, ale zostawił kartkę, że wszystko mi odda. Córkę już odesłał...

Przechodnia zaczepia trzech oprychów uzbrojonych w noże. Żądają pieniędzy. Napadnięty, nie tracąc głowy, mówi:
- Lepiej uważajcie, znam judo, karate, kung - fu...
Gdy napastnicy zniknęli w ciemnościach, dodaje: ...i jeszcze parę innych japońskich słów...

Złodzieje i inni

Bandyta zakradł się do domu. Chodzi po pokojach i świeci sobie latarką.
Nagle słyszy za plecami głos: - Masz przechlapane u świętego Antoniego.
Przerażony odwraca się, patrzy, a tam w klatce siedzi papuga.
- Aleś mnie przestraszyła! To ty mówisz?
- Mówię.
- A jak się nazywasz?
- Maria Magdalena.
- Trzeba być idiotą, żeby nazwać papugę Maria Magdalena!
- Nie - mówi papuga. - Idiotą to trzeba być, żeby rotwailera nazwać święty Antoni.

- Chyba za dużo pan siedzi - mówi lekarz do pacjenta.
- Oj tak. Ostatnio siedziałem 3 lata...

- Czym się różni nauczyciel od bandyty???
- Bandyta mówi: "To jest napad!", a nauczyciel: "To jest sprawdzian!".

Na przyjęciu w Sztokholmie przedstawiają się sobie dwaj mężczyźni:
- Olsen jestem. Kupiec hurtowy - węgiel i koks.
- Soerensen. Dyrektor więzienia - chleb i woda.

Dwaj złodzieje po włamaniu do dużego sklepu odzieżowego sortują garderobę, odkładając do dużych toreb wszystko co, stanowi większą wartość.
Nagle jeden ze złodziei pokazuje drugiemu kolorowy sweter.
- Spójrz! Kosztuje 200zł! Przecież to rozbój w biały dzień!
- Racja, to zwykłe złodziejstwo.

Spotykają się dwaj włamywacze:
- Cześć, stary! Nie mógłbyś pożyczyć mi ze trzy miliony do zamknięcia banku?

W sądzie

Sędzia pyta oskarżonego: - Skąd pan miał Mercedesa?
- A, sprzedałem Poloneza i trochę dołożyłem.
- A skąd pan miał Poloneza?
- Sprzedałem motor i dołożyłem.
- A, skąd pan miał motor?
- Sprzedałem rower i dołożyłem.
- A skąd pan miał rower?
- O przepraszam! Rower to ja już odsiedziałem!

Sędzia pyta oskarżonego:
- Pański zawód?
- Akrobata.
Sędzia szepcze coś do siedzącego obok drugiego sędziego i po chwili woła:
- Woźny! Proszę pozamykać wszystkie okna!

Sędzia do skazanego:
- Za co pana aresztowali?
- Za konkurencję.
- Przecież za to się nie karze
- Tak, ale ja robiłem takie same banknoty jak mennica państwowa.

Gangster stanął przed sądem.
Prokurator zabiera głos: - Napad został starannie przemyślany i dokonany z wielkim sprytem i inteligencją.
- Niech mi pan nie schlebia - przerywa gangster. - I tak się nie przyznam!

W więzieniu

Adwokat pyta więźnia:
- Jak się pan czuje w więzieniu?
- Nooo... Pobyt w więzieniu ma swoje plusy. Nie muszę na przykład wstawać w nocy i sprawdzać, czy nie zapomniałem zamknąć drzwi wejściowych.

Żona odwiedza męża odsiadującego wyrok w więzieniu i oznajmia:
- Mam kłopot. Nasze dzieci są już w wieku, w którym zadaje się kłopotliwe pytania. Chciałyby na przykład wiedzieć, gdzie schowałeś zrabowane pieniądze.

W celi więziennej spotykają się dwaj starzy znajomi.
- Znowu wpadłeś? Jak to się stało?
- Przez odciski.
- Znaleźli odciski palców?
- Nie, przez odciski na nogach. Nie mogłem uciekać.

Naczelnik więzienia wypytuje strażników:
- Jak to możliwe, że więzień z celi 113 uciekł?
- Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku.
- Skąd miał? Ukradł któremuś z was?
- Nie, uczciwie wygrał w karty!

Dziennikarka pyta więźnia:
- Czy gdy odsiedzi pan swój wyrok, będzie pan szczęśliwy?
- Nie wiem, proszę pani. Jestem skazany na dożywocie...

Dwaj skazani spotykają się w więziennej celi. Jeden pyta:
- Ile dostałeś?
- 15 lat. A ty?
- 10 lat.
- To zajmij pryczę przy drzwiach, bo szybciej wychodzisz!

Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami.
Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza:
- Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera".
Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość.
Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało.
Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:
- Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!
Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek.
Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:
- A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?!
- Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem.
- Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem!

© Copyright 2003 - 2013 by Patryk Kuzior | webmaster: HaTu